Decyzja wobec innego podmiotu w aktach sprawy podatnika – czy i jak reagować?

W toku kontroli podatkowych i celno-skarbowych często obserwujemy zjawisko, w którym organy – kompletując materiał dowodowy – włączają do akt sprawy dokumenty wydane wobec innych podmiotów. Mogą to być decyzje podatkowe, wyniki i protokoły kontroli, czasem fragmenty zeznań świadków – czyli dokumenty, które formalnie nie dotyczą kontrolowanego podatnika. W praktyce są to często podmioty znajdujące się na innym etapie „łańcucha dostaw”, których podatnik nie znał i z którymi nigdy nie miał jakichkolwiek relacji.

Z perspektywy podatnika taki materiał bywa trudny do jednoznacznej oceny. Z jednej strony dokument ten formalnie znajduje się w aktach sprawy, z drugiej – jego znaczenie dla rozliczeń kontrolowanego podmiotu bywa co najmniej wątpliwe.

Powstaje zatem pytanie strategiczne: czy reagować, czy raczej pozostawić ten materiał bez komentarza, uznając go za „niemający znaczenia”, który nie powinien mieć realnego wpływu na wynik sprawy?

W jednej z prowadzonych przez nas kontroli celno-skarbowych zdecydowaliśmy się, wspólnie z podatnikiem, na wyraźną reakcję. Organ włączył do akt decyzję wydaną wobec podmiotu, którego podatnik w ogóle nie znał, z którym nigdy nie współpracował i o którego istnieniu dowiedział się dopiero z dokumentów zgromadzonych przez organ. Podmiot ten nie był ani kontrahentem podatnika, ani uczestnikiem zdarzeń gospodarczych objętych kontrolą.

Kluczowe było dla nas to, że decyzja ta – niezależnie od jej treści – nie miała żadnego obiektywnego związku ze sprawą podatnika. Nie dotyczyła jego działań, nie odnosiła się do jego transakcji, nie opisywała okoliczności, które mogłyby być mu znane lub które mógłby zweryfikować w toku prowadzonej działalności. Innymi słowy, była to decyzja „o kimś innym”, funkcjonująca całkowicie poza sferą wiedzy, wpływu i odpowiedzialności kontrolowanego podmiotu.

W takiej sytuacji świadomie zrezygnowaliśmy z polemiki z treścią tej decyzji. Nie analizowaliśmy jej merytorycznie, nie kwestionowaliśmy ustaleń organu wobec podmiotu trzeciego, nie wchodziliśmy w dyskusję, czy decyzja ta jest prawidłowa, czy wadliwa. Taka polemika – paradoksalnie – mogłaby bowiem legitymizować obecność tego dokumentu w aktach sprawy podatnika i sugerować, że jego treść ma jakiekolwiek znaczenie dla oceny rozliczeń kontrolowanego podmiotu.

Zamiast tego zdecydowaliśmy się na jednoznaczne „odcięcie” tego materiału od sprawy. W piśmie procesowym jasno wskazaliśmy, że decyzja wydana wobec nieznanego podatnikowi podmiotu pozostaje irrelewantna z punktu widzenia oceny dobrej wiary podatnika, realności zdarzeń gospodarczych oraz prawidłowości rozliczenia podatku.

Podkreśliliśmy, że ocena działań podatnika musi opierać się na okolicznościach, które były mu znane lub które mógł obiektywnie zidentyfikować w dacie realizacji transakcji, a nie na ustaleniach dotyczących podmiotów trzecich, pozostających całkowicie poza jego perspektywą.

Takie stanowisko ma istotne znaczenie nie tylko na etapie kontroli, ale również z punktu widzenia dalszego biegu sprawy. Materiał dowodowy zgromadzony w toku kontroli bardzo często „wędruje” później do postępowania podatkowego, a następnie – w niezmienionej formie – do akt sprawy sądowoadministracyjnej. Jeżeli na wczesnym etapie nie zostanie jasno zakwestionowane znaczenie określonych dokumentów, mogą one zacząć funkcjonować w sprawie jako element narracji, który – nawet jeśli formalnie słaby – bywa wykorzystywany do budowania ogólnego obrazu sprawy.

Brak reakcji ze strony podatnika nie oznacza oczywiście akceptacji takiego sposobu gromadzenia materiału dowodowego ani nie może być poczytywany jako przyznanie mu znaczenia dla sprawy. Przepisy nie nakładają bowiem na podatnika obowiązku odnoszenia się do każdego dokumentu włączonego do akt.

Z perspektywy praktycznej warto jednak mieć na uwadze, że pozostawienie tego rodzaju materiału bez komentarza może prowadzić do sytuacji, w której jego obecność w aktach zaczyna funkcjonować jako element „tła sprawy”. W skrajnych przypadkach organ – nie dysponując wystarczającymi dowodami odnoszącymi się bezpośrednio do działań podatnika – może odwoływać się do skojarzeń, analogii lub szeroko rozumianego „kontekstu sprawy”, zamiast opierać ocenę na konkretnych faktach dotyczących kontrolowanych transakcji.

Z tego względu reakcja podatnika nie wynika z formalnego obowiązku, lecz z potrzeby jednoznacznego usunięcia wszelkich wątpliwości co do znaczenia takiego materiału w danej sprawie.

Warto podkreślić, że interwencja w takiej sytuacji nie musi – i często nie powinna – przybierać konfrontacyjnej formy. Nie chodzi o zarzucanie organowi nadużyć czy działania w złej wierze, lecz o spokojne, precyzyjne postawienie granicy: ten dokument nie dotyczy podatnika, nie odnosi się do jego działań i nie może mieć znaczenia dla oceny jego rozliczeń.

Tego rodzaju stanowisko pełni funkcję porządkującą materiał dowodowy i jasno sygnalizuje, że podatnik oraz jego pełnomocnik aktywnie czuwają nad zakresem sprawy.

Z perspektywy pełnomocnika wniosek jest stosunkowo prosty, choć często pomijany. Jeżeli organ włącza do akt sprawy decyzję dotyczącą innego, nieznanego podatnikowi podmiotu, warto rozważyć wyraźne zajęcie stanowiska już na etapie kontroli. Czasem właśnie takie „techniczne” pismo, które nie rozstrzyga sporu merytorycznego, lecz porządkuje znaczenie materiału dowodowego, może mieć kluczowe znaczenie dla dalszego przebiegu sprawy – zarówno przed organem, jak i później przed sądem administracyjnym.

#taxfighter #podatki #dowody #podatnik #radcaprawny #doradcapodatkowy #JS

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry